| Treść | Autor | Blog |
http://i44.tinypic.com/168fmua.png 2012-01-31
|
Anfinuo
|
Pokaż wpis
|
Niby jestem osobą spokojną ,ale niemożliwie się zdenerwowałem.
Niby rzecz niezbyt pokaźnych rozmiarów (ot zwykły rower),ale jednak dla mnie rzecz istotna.
Po kolei...
Swego czasu przeczytałem w jednym z kobiecych biuletynów ( bodajże Viva) zwierzenia mojej jakby nie było szkolnej koleżanki Kasi Figury. Otóż dzisiaj już pani Katarzyna, ale kiedyś dla kolegów i koleżanek Kasia miała (co dzisiaj wydaje się rzeczą niewiarygodną) kompleks na tle wielkości swoich piersi .Rzecz jasna i zrozumiała w wieku kilkunastu lat. Dziewczęta myślą wówczas tylko o tym. I koleżankom naszej gwiazdy filmowej rosły. Z dumą przymierzały coraz większy numer biustonosza .A Kasi za cholerę...Facetom to chyba obojętne ,ze im piersi nie nabrzmiewają, ale kobietom, czy młodym pannicom...Wszędzie Kasia szukała pomocy. Efektów żadnych. W końcu pozostała już tylko ostania instancja, czyli pan Bóg (dla feministek pani Bozia). Kasia modliła się, , śpiewała „Kiedy ranne wstają zorze”, odmawiała różaniec...I cycki zaczęły rosnąć...
Jaki jest efekt każdy widzi. A jak nie widzi to zaręczam ,ze są naprawdę super...
A teraz będzie o moim rowerze...
Nie każdy Polak ma w rodzinie Kulczyka, Gudzowatego ,czy Solorza. Tak się złożyło ,że ja również nie należę do tych szczęśliwców. I aby nie owijać w bawełnie powiem wprost : Jest krucho. Naprawdę krucho...
A zamarzył mi się rower. Nie jakiś tam bajerancki „góral”, czy inny ” ekskluziw” z ramą i przerzutkami, ale zwykły jednoślad. Niech będzie to nawet kultowa swego czasu „Ukraina”.
Niestety w kasie zupełne pustki i nie zapowiadało się żeby było lepiej.
I nagle stał się cud. A właściwie to polowa cudu
Niby nie czytam prasy kobiecej ,ale przez przypadek wpadł mi ten numer ze zwierzeniami Katarzyny Figury. Ona też miała swoje marzenia. Co prawda nie był to rower ( na pewną dostała na pamiątkę I komunii),ale rzecz bliższa ciału. I jej się udało. Ten u góry pomógł...
Postanowiłem spróbować i ja...
Powiem wprost. Nie zawsze było mi z panem B. po drodze, ale uznałem, że jeżeli zwielokrotnie swoje prośby ( wymyśliłem nawet z tej okazji ateistyczny różaniec) to puści w niepamięć moje dawne grzeszki i zostanę wysłuchany.
Niestety. Roweru nie znalazłem. Nawet pompki nie było.
Wk... się i ...ukradłem rower... Sąsiadowi z sąsiedniej ulicy.
I teraz mam problem. Wiem, że popełniłem rzecz mało chwalebną . Dokonałem kradzieży.
Ale przecież modliłem się, pieśni śpiewałem, rzuciłem palenie...
A Bóg jest przecież wszechmogący, czyli wszystko może...Przecież mój nieszczęsny rower to dla niego pestka.
I nie wiem ...Kaśka się modliła i wymodliła. Ja się modliłem i efektu żadnego...
I nie wiem, mam się spowiadać z grzechu, czy nie?
Może Bozia miała na górze inwentaryzację w „sportowym” i uznał ,ze sam znajdę rozwiązanie ...
I znalazłem.
2012-01-18
|
mikesz
|
Pokaż wpis
|
Mało na razie osób o ty wie, ale po ostatnich sukcesach polskich siatkarzy (awans na igrzyska olimpijskie Londynie) zauważono, że polscy politycy kręcą się wokół Kurka, Winiarskiego i ich kolegów. Nikt początkowo nie wiedział dlaczego? Że politycy rozkochani są w kopanej wiadomo nie od dzisiaj.
Ale siatkarze?
Okazuje się jednak, ze sprawa jest naprawdę prozaiczna, aż do bólu. Bólu...kolan pań posłanek, oraz panów posłów. Okazało się , że nasi parlamentarzyści są strasznie zainteresowani...nakolannikami naszych siatkarzy. Uznano bowiem ,że to właśnie ta część sportowego wyposażenia legła u podstaw ich sukcesu i istnieje duże prawdopodobieństwo (graniczące wprost z pewnością)że nakolanniki (jako rodzaj talizmanu, ale również jako praktyczny ekwipunek) będą niezbędne podczas kolejnych pielgrzymek polskich polityków w Częstochowie, Łagiewnikach ,czy Toruniu. A kolejna wizyta w tych miejscach to przecież murowany sukces podczas... następnych wyborów.
2012-01-07
|
mikesz
|
Pokaż wpis
|
Wychodzi na to ,że Polacy znów mają bohatera narodowego.Tym razem w żeńskim wydaniu.Chodzi oczywiście o Justynę Kowalczyk.No i teraz wyjdzie na to ,że biegi narciarskie to właściwie taki polski sport narodowy.I każda Polka rodzi się z nartami biegowymi na nogach , a faceci to od razu w ramach promocji nawet z jednym kijkiem.Narty też są w zestawie. 2011-12-31
|
mikesz
|
Pokaż wpis
|
Może nie jest to wiadomość na specjalne dodatki do poczytnych gazet, ale przy okazji wigilijno-świątecznej wyżerki warto jednak wspomnieć o mało znanym i zapomnianym, a jakby nieco na czasie zdarzeniu. Otóż jak wszyscy wiedzą ( a jak nie wszyscy to po prostu przypomnę) Polska reprezentacja narodowa brała udział w Mistrzostwach świata w piłce nożnej w 1938 roku rozgrywanych we Francji. I wówczas również cała Polska czekała z nadziejami na występ swoich piłkarzy. I ci którzy sądzą, że niedawne historie z orzełkiem są pierwszym tego typu incydentem - bardzo się mylą .To właśnie w 1937 ówczesny PZPN określił ,że orzełek ma obowiązkowo ozdabiać piersi polskich piłkarzy. Ale w tym momencie Żydzi z Bychawy uznali, że Polakom będą gorąco kibicować również ich rodacy. Zaproponowali więc, aby stroje futbolistów przyozdabiał również symbol bliski ich sercu ,czyli swojski bychawski cebularz. Orzełek i cebularz. Oczywiście rozgorzała gorąca dyskusja i naprawdę blisko było do porozumienia, ale we wszystko wtrącili się ... Żydzi z Chełma i zaproponowali ... karpia po żydowsku. Orzełek i karp po żydowsku na koszulkach to naprawdę byłaby sensacja. Niestety kontrowersje wewnątrz żydowskie doprowadziły ,że jedynie orzełek zdobił ( i zdobi do dzisiaj) dumne piersi polskich reprezentantów. I być może ten fakt spowodował, że Polacy medalu nie zdobyli. Ich występ w 1938 przeszedł do historii po słynnym 5:6 z Brazylią. Ale gdyby cebularz ...albo karp po żydowsku ...
2011-12-25
|
mikesz
|
Pokaż wpis
|
Zdaje się, że COŚ zapętlonego można przeciwstawić tylko słowu 'śmierć', pustemu słowu 'śmierć'. To jak opozycja prawda/fałsz. - Gdy bezrozum, COŚ nieuzasadnionego, jest punktem wyjścia, prawdą, na której ufundowana jest cała racjonalność, to zostaje następnie przez nią wchłonięty i powstaje 'sens wpisany organicznie'. - Szukać sposobu na sprawne funkcjonowanie 'bezrozumu', na możliwość istnienia 'CZEGOŚ nieuzasadnionego', tego mi trzeba. - A sens? - Przecież wynika, że sens się czuje. 2011-12-21
|
BratJacka
|
Pokaż wpis
|
Jak opisać COŚ, co zapętla się? Należy przerwać w którymś miejscu. Tak. -
Słowa znakomicie 'przerywają'. - Ale też 'umartwiają', czynią COŚ statycznym. -
(O słowach powiedziano dużo, prawda?) -
Czyżby słowa o słowach miały przerwać zapętlenie?
Obym nie uwierzył w 'tylko konwencję jezykową' i 'prawdziwą Rzeczywistość', bo skończę jak nieszczęśni buddyści -Panie, świeć nad ich konwencjonalnymi duszami. 2011-12-21
|
BratJacka
|
Pokaż wpis
|
A tera będzie cytat kogoś kogo dobrze znacie."Chciałbym pewnego dnia być tak znanym, mieć nazwisko tak popularne,tak sławne, w końcu tak pełne chwały, aby upoważniło mnie do pierdzenia w towarzystwie i aby towarzystwo przyjmowało to jako rzecz zupełnie naturalną". Janko Muzykant. 2011-12-18
|
mikesz
|
Pokaż wpis
|
A poprowadzę sobie bloga, co mi tam, ale ostrzegam, że to pierwsze moje kroki w tego typu pisarstwie. Nigdy nie czułem potrzeby prowadzenia żadnego pamiętnika/dziennika/czy czego tam, więc sądzę, że i tu zabawa szybko się skończy. A może i nie. Pożyjemy, zobaczymy. Na razie nie mam za bardzo o czym pisać, jak coś mi przyjdzie do głowy, to z pewnością coś dopiszę. Nie, nie, nie... Nie będę kalał swojego bloga gównem polityki (a przynajmniej będę tego unikał). 2011-12-18
|
Tool
|
Pokaż wpis
|
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował...Ja chyba podobnie bym zrobił.
2011-12-06
|
mikesz
|
Pokaż wpis
|
|